"W czterech kątach świata" - rozstrzygnięcie konkursu

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
20 lipca 2020

Gdy zatrzymał się świat, gdy mój dom był bezpiecznym azylem... nikt nie wiedział, co przyniesie następny dzień.

Swoje przemyślenia i refleksje w czasach walki z pandemią, odizolowania, codziennych trudności i obaw o przyszłość, w konkursie literackim na wiersz, opowiadanie lub wspomnienie (np. w formie pamiętnika), zawarli czytelnicy biorący udział w naszym konkursie.

W piątek 17 lipca odbyło się rozstrzygnięcie ogłoszonego w marcu słownego współzawodnictwa. Komisja w składzie: Agnieszka Szela – dyrektor Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Ropczycach, dr Grażyna Woźny – kierownik ds. gromadzenia, opracowania i informacji naukowej, Ewa Ozga – kierownik ds. Filii MiPBP w Gminie Ropczyce, wyłoniła zwycięzców.

Nagrody za utwór poetycki w kategorii dorośli otrzymały:

  1. miejsce: pani Sabina Pelc
  2. miejsce: pani Maria Bojarska
  3. miejsce: pani Zuzanna Ostafin

Nagrodę w kategorii młodzież zdobyła Magdalena Słota, zaś nagrodę w kategorii gatunku utwór prozatorski – pani Aleksandra Paprota.

 

Serdecznie gratulujemy i pozdrawiamy!

 


 

 

Miłość w czasach zarazy

Jesteś daleko -
w koronawirusowym królestwie, mój rycerzu, oswajasz przestrzeń
jak chełbia samotnie wyciągasz cierń z miękkiego ciała,
poruszasz się po sieci zapętlając uwikłanie.

Jestem księżniczką uwięzioną wysoko na wieży G5,
w krainie zwanej kwarantanną,
w rodzinnym eremie buduję Wieżę Babel…

Odizolowani kochankowie w świecie Gatesa,
w którym wszystko jest pod kontrolą, poukładane w pliki,
posegregowane na obowiązki, pracę, bezpieczeństwo, uczucia
w którym strach nie biega po ulicach jak wygłodniałe zwierzę.

Uwięziony mikrobik miliardy razy mniejszy
od najmniejszego człowieka opuścił więzienie niewidoczny,
szuka mieszkania w miękkiej gąbce płuc,
kpi z naszej pychy, z naszego pożądania,

jak kornik podgryza miłość
 
Sabina Pelc, I miejsce

 

Kwarantanna

Na kwarantannie
Ptaszek w klatce
Nie zaćwierka swej sąsiadce
Nie uśmiechnie się
Nie pogada
Rozsądek – czy dobra rada
Na wolności byłem
Ego i pan
Dziś nie chcę być sam
W samotności źle się czuję
Rozmyślam i medytuję
Podnoszę głowę
I liczę chmury
Spostrzegam
Tak – ratunek jest tam
U góry.

Maria Bojarska, II miejsce
 
 
 
Kwarantanna z książką

W głowie ciągle pulsują myśli,
które przerażają cię,
epidemia przytłacza nas,
a ty… boisz się, wciąż boisz się!

Co będzie jutro?
Strach za rogiem łapie cię
i nasuwa się pytanie:
czy będzie aż tak źle?

A ja ci mówię stop!
Książkę w swe dłonie weź,
zrelaksuj się, na chwilę  zapomnij,
bo to najlepsze lekarstwo jest!

I przenieś się w magiczny świat,
w ten wydarzeń czas,
w sam środek akcji,
do której książka zaprasza nas.

Popłyń statkiem w daleki rejs,
w rejs przygód, a może i  horroru,
zatrzymaj się na chwilę… na pokład weź
książkę dramatu czy humoru.

To tylko od ciebie zależy
 jak spędzisz ten czas,
ja proszę - uśmiechnij się,
przecież książkę w dłoni masz!

Zuzanna Ostafin, III miejsce

 

 

Kilka myśli na czas pandemii


21 marca 2020

Tak rzadko los daje nam chwilę wytchnienia
Czas, by zwolnić
Przed kolejnym rozdziałem
Książki zwanej życiem

Podobno dzisiaj
Miał być pierwszy dzień wiosny
Pierwszy raz
W dzień wagarowicza
Chciałoby się być w szkole
Pierwszy raz
Wiosna nie nadchodzi
Świat opanowany przez wschodnią śnieżycę

***

Jak bardzo docenia się najdrobniejsze rzeczy
Gdy na chwilę straci się do nich dostęp

Bo kto by się spodziewał
Że cały świat
Może zmienić się
W ocean niepewności

Może to nas wreszcie połączyło?

***

Teraz
Człowiek odsuwa się od człowieka
Rozumiem to

Ale co jeśli
Tak już zostanie?

***

Miało być tak pięknie
Tyle planów, tyle nadziei
A teraz
Dobrze, gdyby chociaż było

Bo mimo wszystko
Wreszcie mamy czas, by zwolnić
Uwolnić się od zgiełku i hałasu
Słuchać siebie a nie innych
Nawet tam, gdzie jest najgorsze zło, istnieje również cząstka dobra
Nawet w najrozpaczliwszym smutku żyje cień nadziei
Nawet najtrudniejsza zmiana może wyjść na lepsze


21 czerwca

W moim kącie świata
W tym maleńkim mym kąciku
Kwitną kwiaty, rośnie trawa
Całymi dniami słyszę ptaki
Wyśpiewujące koncert radosny
Gdy dzieci bawią się na ulicach
I wyczekiwane lato się rozpoczyna

W innych kątach świata
Gdzie internet, telewizja, miasta i miasteczka
Wciąż trwa zima okrutna
Mróz, zmartwienie i niepokój
I choć śnieg powoli topnieje
Zastanawiamy się, jakie skutki przyniosą
Te roztopy na całym świecie

A może śnieg
Znowu zacznie sypać?
A może czeka nas
Kolejna śnieżyca?


Magdalena Słota, nagroda w kategorii młodzież



Kameralne przypadki pandemiczne w M3


Tu pandemia. Tam pandemia. Nic innego nie ma. Na szczęście był hydraulik, który w ciągu kilku godzin przyjechał naprawić toaletę. Nawet go ucieszyło to brudne zlecenie! Pewnie nie ma ich za wiele. Telefon mu milczy przebrzydle. A kibel potrzebuje pomocy jak nic. My zresztą też. Kręcimy się nerwowo i na siebie krzyczymy. Tak to jest, jak się pracuje zdalnie „ściana w ścianę” i bije się o to, kto sobie pierwszy odgrzeje lunch w mikrofalówce. Brak dostępu do tak podstawowego wynalazku jak toaleta tylko zaostrza konflikty.


Sąsiedzi w najlepsze robią remonty. Zza ściany słychać nieustanny łomot. Zaczęłyśmy się kłócić o to, kto będzie pracował w kuchni, ale szybko przestałyśmy. Nie żebyśmy chciały się zmiłować nad naszymi współmieszkankami albo zrobić dobry uczynek. Nie, zdecydowanie nie! Po prostu zorientowałyśmy się, że nic to nie da, bo sąsiedzi z góry też robią remont.


Zepsuł się nam czajnik elektryczny i oddelegowałyśmy jedną współlokatorkę, żeby poszła do hipermarketu kupić nowy. Na naszym osiedlu nie ma żadnego marketu, w którym są czajniki. Jest solarium. Osiem salonów kosmetycznych. Dwa baseny i dwie siłownie. A czajnika – ani jednego. Musiała iść do sąsiedniej dzielnicy. W autobusach takie ograniczenia dla liczby pasażerów, że trudno się zmieścić. A zresztą – bała się jechać. Cóż mogła zrobić? Wyrywałyśmy sobie garnki jak nienormalne tylko po to, żeby ugotować wodę na herbatę.


W czasie pandemii każdy problem urasta do potęgi. Takie przeziębienie. Od razu człowiek się zastanawia, czy to nie koronawirus. Prywatny pakiet medyczny nic nie daje. Ma Pani gorączkę? Aha. Stan podgorączkowy? To nie może pani odwiedzić lekarza! Jeszcze by go pani zaraziła! To nic, że zawsze jest takie ryzyko w tym zawodzie. To nic, że z własnej kieszeni płaci się za pakiet medyczny. Wszystkie badania i wizyty odwołane. Można skorzystać z teleporady. A ja się pytam – jak telefonicznie można osłuchać pacjenta i zajrzeć mu do gardła?


Jak długo te stany trwają? Ponad miesiąc? Proszę nie wychodzić z domu przez dwa tygodnie i zrobić test na koronawirusa. Gdzie? W SANEPIDZIE? Nie odbierają? To w pani interesie jest się dodzownić, więc proszę próbować. Telefon milczy uparcie, dużo gorzej niż u hydraulika.  W końcu jedna lekarka powiedziała, że da mi skierowania na badania, ale najpierw muszę wziąć sobie du

żo paracetamolu, żeby zbić temperaturę – inaczej z badań nici, bo w placówkach mierzą temperaturę. Cóż, widocznie wizyty i badania są teraz tylko dla osób zdrowych.
Telepraca jest przereklamowana. Szczególnie jak się jest nowym w pracy. Szczególnie jak cała dziedzina jest nowa. Szczególnie jak każdy ze współlokatorów jest „na callu” w tym samym czasie. Szczególnie jak jest nagła awaria Internetu. Jak wysiądzie komputer. Prąd. Skype przestanie działać. Outlook odmówi posłuszeństwa. Albo Excel zawiesi się na amen. Przyjazd do biura? To zakazane. A zadania mają być wykonane.


Jak tu pracować? Niby można dłużej pospać, bo nie trzeba się z rana zrywać, żeby jechać do biura. Ale są różne niespodzianki. Ostatnio obudziły mnie krzyki zza ściany „Nie bij mnie! Nie szarp mnie! Zostaw mnie!” To dziecko przeraźliwie wrzeszczało. Szybko zadzwoniłam na policję. Pewnie faktycznie ktoś przyszedł na kontrolę, bo sąsiedzi nachodzili nasze mieszkanie i wydzwaniali do mnie. Zabroniłam komukolwiek otwierać.


Niestety jedna współlokatorka (ta druga, nie ta co poszła kupić czajnik do hipermarketu) nieopatrznie odtworzyła drzwi intruzowi. Koleś podawał się za pracownika fundacji. Jak na chwilę się pochyliła, żeby mu podać siatki, w które mógłby zapakować jedzenie i koce – szybko wskoczył do mieszkania i zaczął żebrać o więcej jedzenia. Gdy koleżanka wyszła na chwilę do kuchni – ukradł jej kartę kredytową. Z trudem wyrzuciłyśmy go z mieszkania. W fundacji oczywiście powiedzieli, że nikt taki tam nie pracuje. Telefon na komisariatach nie odpowiadał. Obdzwoniłyśmy wszystkie komisariacie w mieście i w końcu udało się zgłosić oszustwo i kradzież.


Staramy się już o tym nie myśleć, chociaż miewamy koszmary. Śni się nam też utrata pracy. Choroba bliskich osób. Albo apokalipsa. Ale nie taka z zombie, tylko taka bardziej ludzka. Jako że nie mamy nic innego do roboty – dzielimy się tymi opowieściami. Współlokatorce (tej, która ofiarnie poszła do czajnik do hipermarketu) śniło się, że wyginie 30% ludności, i że każda kobieta w wieku rozrodczym będzie zmuszona urodzić chociaż jedno dziecko. Z kolei drugiej współlokatorce przyśnił się świat, w którym ludzie tak bardzo boją się chorób, że przestali się praktycznie widywać na żywo, zrezygnowali ze związków i z seksu. Powiedziała, że przez kilka dni po tym jak pojawił się sen była stuprocentowo pewna, że już nigdy więcej w życiu nie będzie uprawiała seksu, i że to dlatego była dla nas taka gorzka. Spojrzałyśmy na nią z pełnym zrozumieniem.


Ponieważ i tak nie mamy gdzie wychodzić, ciągle oglądamy Netflixa. Takie filmy żeby wczuć się w klimat. Same postapo i katastroficzne. Miło poczuć, że może być znacznie gorzej. Że ta nasza apokalipsa to jest w gruncie rzeczy taka kameralna. Taka niespektakularna. Że w zasadzie to mogło być znacznie gorzej. Że być może ludzkość wcale nie wyginie. Przynajmniej nie teraz. Przynajmniej nie z powodu koronawirusa. Jeszcze pewnie będzie ku temu niejedna okazja. 

 

Aleksandra Paprota, nagroda w kategorii utwór prozatorski

 

 

 

Galeria

  • Powiększ zdjęcie W czterech kątach świata (1)

    W czterech kątach świata (1)

  • Powiększ zdjęcie W czterech kątach świata (1)

    W czterech kątach świata (1)

  • Powiększ zdjęcie W czterech kątach świata (1)

    W czterech kątach świata (1)

  • Powiększ zdjęcie W czterech kątach świata (1)

    W czterech kątach świata (1)

  • Powiększ zdjęcie W czterech kątach świata (1)

    W czterech kątach świata (1)