Reportaż z wyprawy Mariusza Babicza z Ropczyc przez historię i naturę Podkarpacia
„i uczuć pieszczotę pełną wędrowca, kij w rękę i pójdź ze mną w góry..." — Maria Konopnicka, „Wrażenia z podróży" (1883)
Te słowa wielkiej poetki, wyryte w pamięci na tablicy w żarnowieckim dworku, zdają się być mottem całej wyprawy Mariusza Babicza z Ropczyc. Niczym współczesny wędrowiec, który zamienił jedynie kij na rower, wyruszył 25 lipca w podróż dookoła Polski. Wyprawa, która stała się znacznie więcej niż tylko fizycznym wyzwaniem. To wyprawa głęboko zanurzona w historię, kulturę i zapierające dech w piersiach piękno polskiej przyrody – szczególnie tego skarbu, jakim jest Podkarpacie.
Z ROPCZYC W STRONĘ HISTORII
Początek wyprawy naznaczony był symboliką i determinacją. Pan Mariusz, w białym T-shircie z dumnym napisem „Z Ropczyc dookoła Polski" oraz stylizowanym wizerunkiem króla i datą „2025", ruszył z rodzinnej miejscowości niczym współczesny rycerz na stalowym rumaku o dwóch kołach. Ta koszulka nie była tylko praktycznym strojem cyklisty – była manifestem, podkreślającym silny związek z rodzinnymi stronami i osobistą misję odkrywania Polski z perspektywy pedałów i szprych.
Dwa początkowe odcinki jego trasy – liczące odpowiednio 107 km i 73,4 km – stały się ścieżkami odkrywania miejsc o unikalnym znaczeniu. Każdy pedał, każdy kilometr, przybliżał go do głębszego zrozumienia regionu i jego dziedzictwa. Każde ujęcie, w którym pojawia się pan Mariusz obok swojego roweru, często na tle imponujących drzew lub architektury, emanuje determinacją i radością z pokonywania kolejnych etapów tej fascynującej podróży.
SCHRON KOLEJOWY W STĘPINIE-CIESZYNIE: ŚWIADECTWO DRAMATYCZNEJ HISTORII
Pierwszy przystanek na tej niezwykłej trasie zaprowadził naszego wędrowca do miejsca, które jest niczym kapsuła czasu – Schronu Kolejowego w Stępinie-Cieszynie. Ukryty wśród zielonych wzgórz i drzew, ten masywny betonowy kompleks zatrzymuje echa dramatycznych wydarzeń II wojny światowej.
W sierpniu 1941 roku te korytarze, rozciągające się w głąb ciemności z ledwie widocznymi światłami w oddali, gościły najwyższe dowództwo – Adolfa Hitlera i Benito Mussoliniego. Miejsce, gdzie zapadały decyzje mające wpływ na losy Polski i Europy, dziś przemawia ciszą i tajemniczością. Pan Mariusz, z kaskiem na głowie, uśmiechając się w wnętrzu schronu, doświadczał monumentalności i specyficznej atmosfery tego miejsca – betonowe ściany, cicha, tajemnicza przestrzeń tunelu.
Kontrast między surową, betonową konstrukcją a bujną, otaczającą ją przyrodą potęguje wrażenie, jak przyroda powoli odzyskuje teren, na którym kiedyś toczyły się dramatyczne zmagania. To miejsce, będące symbolem militarnej potęgi, stało się również przestrzenią refleksji nad konsekwencjami wojny i potrzebą pokoju między narodami.
KROSNO. MIASTO SZKŁA I KOLEBKA „CZARNEGO ZŁOTA”
„Miasto to, które mimo przemysłowego charakteru, zachowało swój urok i historyczny wymiar" – tak określił pan Mariusz - Krosno, kolejny punkt na mapie wyprawy. Spacerując ulicami tego podkarpackiego grodu, cyklista mógł podziwiać dobrze zachowane zabytki – historyczny ratusz, liczne kościoły stanowiące świadectwo różnych stylów architektonicznych i bogatej przeszłości miasta.
Ale Krosno to przede wszystkim miejsce o niezwykłym znaczeniu dla historii polskiej i światowej energetyki. To właśnie tutaj, w połowie XIX wieku, narodziły się polskie tradycje wydobycia ropy naftowej, czyniąc je niekwestionowaną kolebką przemysłu naftowego w kraju. Historia krośnieńskiego naftownictwa jest nierozerwalnie związana z postacią Ignacego Łukasiewicza, farmaceuty i wizjonera, który w 1853 roku wynalazł lampę naftową i opracował metody destylacji ropy naftowej.
Dzięki pionierskim pracom Łukasiewicza, Krosno szybko zyskało miano ośrodka innowacji i rozwoju technicznego. Każdy zakątek miasta opowiada historię jego rozwoju, od średniowiecznych początków po dynamiczny rozwój przemysłowy, który na zawsze zmienił oblicze globalnej gospodarki.
NIEDZICA
- ZAMEK PEŁEN LEGEND NAD SZMARAGDOWYM JEZIOREM
Kolejny etap podróży zaprowadził pana Mariusza do jednego z najbardziej malowniczych miejsc w Polsce – Zamku w Niedzicy, majestatycznie wznoszącego się nad szmaragdowymi wodami Jeziora Czorsztyńskiego. Na fotografiach widać go pozującego z rowerem na tle tego urokliwego miejsca, z białym kościołem i historyczną budowlą w tle – obraz, który podkreśla jego fascynację lokalnymi zabytkami.
Zamek w Niedzicy to nie tylko piękny przykład architektury obronnej, ale przede wszystkim miejsce przesycone tajemnicami i legendami.
Te opowieści, przekazywane z pokolenia na pokolenie, wzbogacają wrażenia z wizyty:
Legenda o Inkach – jedna z najbardziej intrygujących opowieści, łącząca polską ziemię z odległymi kulturami. Mówi się, że w zamku ukryty jest skarb Inków, a jego strzeżenie powierzono potężnemu duchowi. Zgodnie z opowieścią, skarb można odnaleźć tylko wówczas, gdy w nocy zapłoną wszystkie światła na zamku.
Zamkowa Miłość – romantyczna, lecz tragiczna historia o nieszczęśliwej miłości między rycerzem a piękną kobietą mieszkającą na zamku. Zakochani, nie mogąc być razem, postanowili uciec, ale ich plany zostały pokrzyżowane przez złą wróżbę. Ich duchy miały pozostać w zamku, strzegąc jego tajemnic.
Złota Rybka – baśniowa opowieść o złotej rybce mieszkającej w jeziorze. Ten, kto ją złowi, spełni swoje najskrytsze marzenia, a rybka posiada moc przywracania życia tym, którzy zginęli w jeziorze.
Wizyta w Niedzicy była z pewnością jednym z najbardziej nasyconych emocjami i wyobraźnią przystanków na trasie.
WĄWÓZ HOMOLE I TRZY KORONY: PRZYRODA
W PEŁNEJ CHWALE
Po zanurzeniu się w historię i legendy, pan Mariusz skierował się ku dziewiczej przyrodzie Pienin. Trasa poprowadziła go do dwóch ikonicznych miejsc: Wąwozu Homole i punktu widokowego na Trzy Korony.
Wąwóz Homole, znany z niesamowitych formacji skalnych i pięknych szlaków turystycznych, to miejsce, w którym przyroda ukazuje swoje najpiękniejsze oblicze. Spacerując lub jadąc rowerem przez wąwóz, można podziwiać potężne ściany skalne, szum potoku i bujną roślinność – idealne miejsce na chwilę wytchnienia i obcowania z naturą w jej najczystszej formie.
Z kolei Trzy Korony to jeden z najbardziej rozpoznawalnych szczytów w Pieninach. Panorama, która roztacza się z tego punktu widokowego, jest naprawdę spektakularna – meandrująca wstęga Dunajca, zielone zbocza Pienin i Tatry w oddali, wszystko to tworzy krajobraz, który na długo pozostaje w pamięci.
DWOREK MARII KONOPNICKIEJ W ŻARNOWCU: LITERACKIE PIELGRZYMOWANIE
Z rowerowej podróży po historycznych i przyrodniczych cudach, pan Mariusz Babicz przeniósł się w świat polskiej literatury, odwiedzając Dworek Marii Konopnickiej w Żarnowcu. To miejsce, przesiąknięte duchem wybitnej polskiej pisarki, stanowi ważny punkt na kulturalnej mapie Polski.
Na zdjęciach możemy zobaczyć wnętrza dworku – zabytkową tablicę z cytatami Marii Konopnickiej oraz jej portret. Kolejne ujęcie ukazuje biurko Konopnickiej, starannie zaaranżowane, jakby pisarka dopiero co od niego odeszła – z kałamarzem, piórem, lampą i otwartą księgą. To właśnie tutaj rodziły się słynne wiersze i proza, kształtujące polską tożsamość literacką.
Fragmenty jej listów i wypowiedzi doskonale oddają charakter Marii Konopnickiej i filozofię życia:
„(...) Oddałam się tedy od Was bardziej jeszcze; nie zapomnijcie o mnie. Będzie to życie twarde i bardzo niełatwe: ale do łamania się z życiem – już nawykłam. (...)"
– świadczy o jej determinacji i sile ducha w obliczu trudności.
„Szczęśliwy wędrowiec, którego z dalekiej drogi witają mili przyjaciele. (...)"
– podkreśla znaczenie przyjaźni i wspólnoty w życiu podróżnika.
Te cytaty doskonale uzupełniają wizualne wrażenia z dworku, ukazując Konopnicką nie tylko jako twórczynię, ale także jako osobę głęboko związaną z naturą, odważną i ceniącą relacje międzyludzkie.
ROWEREM PRZEZ BOGACTWO POLSKI
Cała trasa rowerowa pana Mariusza Babicza to nie tylko fizyczne wyzwanie, ale także duchowa podróż. Każde z tych miejsc ma swoją unikalną historię i urok, co sprawia, że każda chwila spędzona na rowerze to nie tylko pokonywanie dystansu, ale również odkrywanie bogactwa kulturowego i przyrodniczego regionu. Ta wyprawa to doskonały przykład na to, jak można łączyć aktywność fizyczną z pogłębianiem wiedzy o własnym kraju. Od monumentalnych śladów historii wojennej w Stępinie, przez krośnieńskie dziedzictwo przemysłowe, zamkowe legendy Niedzicy, piękno pienińskiej przyrody, po literackie inspiracje w Żarnowcu – każda miejscowość, każdy krajobraz, każda historia tworzy mozaikę polskiego dziedzictwa. Takie wyprawy pozwalają na głębsze zrozumienie lokalnej historii oraz nawiązanie więzi z naturą, co jest niezwykle cenne w dzisiejszych czasach. To nie tylko sposób na aktywne spędzanie czasu, ale także na refleksję, edukację i budowanie głębszej więzi z otoczeniem.
Pan Mariusz Babicz, ze swoją pasją i wytrwałością, pokazuje, że Polska oferuje nieskończone możliwości odkrywania, a rower jest do tego idealnym narzędziem. Jego podróż to inspiracja dla wszystkich, którzy pragną zobaczyć, poznać i zrozumieć piękno i złożoność naszej ojczyzny.
Jak pisała Maria Konopnicka:
„(...) Będzie to życie twarde i bardzo niełatwe: ale do łamania się z życiem – już nawykłam"
Te słowa mogłyby być mottem każdego prawdziwego wędrowca, który – niczym pan Mariusz – nie cofa się przed wyzwaniami, lecz dzielnie pedałuje naprzód, odkrywając skarby swojej ziemi.
***
Opracowała Grażyna Woźny na podstawie relacji i fotografii Mariusza Babicza z Ropczyc
Lipiec 2025, Ropczyce.