17 22 18 367
Pon 8.00 - 16.00, Wt -Pt 8:00 - 18:00, Sobota 8.00 - 13.00

Ludwika Uzar-Krysiakowa, znana pod konspiracyjnymi pseudonimami „Myszka” i „Lusia”, urodziła się w Padwi Narodowej koło Mielca. Była córką Macieja i Rozalii z domu Pazdro. Jej droga życiowa, choć naznaczona dramatem wojny, rozpoczęła się w atmosferze miłości do Boga, Ojczyzny i edukacji i . Po ukończeniu szkoły podstawowej w rodzinnej miejscowości, w latach 1928–1933 uczęszczała do Seminarium Nauczycielskiego Żeńskiego w Ropczycach, gdzie z wyróżnieniem zdała maturę.

Już w czasie nauki w ropczyckim seminarium wykazywała się aktywnością społeczną i duchową – działała w Sodalicji Mariańskiej oraz pełniła funkcję drużynowej w szkolnej żeńskiej drużynie harcerskiej Związku Harcerstwa Polskiego. Te doświadczenia ukształtowały jej charakter, przygotowując ją do późniejszej, niezwykle trudnej służby w czasie okupacji.

POCZĄTEK DROGI

12 grudnia 1912 roku, we wsi Padew Narodowa koło Mielca, w diecezji tarnowskiej, przyszła na świat Ludwika Uzar, córka Macieja i Rozalii z domu Pazdro. Wychowana w rodzinie chłopskiej, od najmłodszych lat wykazywała się niezwykłą wrażliwością i pracowitością. Jej dzieciństwo upływało w rytmie modlitw, pracy na roli i marzeń o lepszym świecie.

W 1928 roku, mając zaledwie 16 lat, rozpoczęła naukę w Seminarium Nauczycielskim Żeńskim w Ropczycach. Przez pięć lat była jedną z najlepszych uczennic – celująca w nauce, oddana w działaniu. W 1933 roku zdała maturę z wyróżnieniem. Równolegle angażowała się w życie duchowe i społeczne: była aktywną członkinią Sodalicji Mariańskiej oraz drużynową szkolnej żeńskiej drużyny harcerskiej Związku Harcerstwa Polskiego.

W harcerskim mundurze uczyła młodsze druhny, że każdy człowiek zasługuje na szacunek – bez względu na pochodzenie, majątek czy wyznanie. Jej ideały były proste, ale głębokie: służba, uczciwość, odwaga. To właśnie w Ropczycach ukształtował się duch „Myszki” – pseudonimu, który później stał się symbolem cichego bohaterstwa.

ZAMIAST KLASY – WIĘZIENNA BRAMA

Po maturze Ludwika nie znalazła zatrudnienia w zawodzie nauczycielskim. Polska lat 30. była krajem kryzysu, a dla młodej kobiety z prowincji droga do zawodu była trudna. W 1934 roku podjęła pracę jako strażniczka więzienna w Łęczycy. Tam po raz pierwszy zetknęła się z systemem penitencjarnym – z ludźmi złamanymi, zagubionymi, ale też z tymi, którzy wciąż walczyli o godność. W 1938 roku przeniosła się do Warszawy, gdzie rozpoczęła służbę w słynnym więzieniu na Pawiaku. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że to miejsce stanie się jej przeznaczeniem – sceną najważniejszej misji jej życia.

KONSPIRACJA I KOMUNIA

We wrześniu 1939 roku Niemcy zajęli Warszawę. Pawiak został przekształcony w więzienie śledcze gestapo. Początkowo polski personel więzienny starał się nieść pomoc więźniom – przekazywać wiadomości, ułatwiać kontakt z rodziną. Ale już w 1940 roku gestapo zaczęło aresztować strażników. Od listopada 1940 roku kontrolę nad więzieniem przejęli esesmani. Polscy strażnicy zostali zredukowani do roli pomocników, poddanych ścisłej kontroli.

Ludwika nie zrezygnowała. Właśnie wtedy rozpoczęła działalność konspiracyjną – najpierw w Służbie Zwycięstwu Polski, potem w Związku Walki Zbrojnej, a od 1942 roku w strukturach Armii Krajowej. Jej przydział: Komenda Główna AK, Oddział II – Informacyjno-Wywiadowczy.

Od 1941 roku, co piątek, przynosiła na Pawiak Komunię Świętą. Początkowo z kościoła Św. Krzyża, później – w porozumieniu z ks. Janem Zieją – z kaplicy Sióstr Franciszkanek przy ul. Elektoralnej. Czasem z kościoła Św. Karola Boromeusza, czasem od Księży Pallotynów. Komunikanty ukrywała w korporale, medalionie, a najczęściej w czarnej emaliowanej puderniczce.

W 1942 roku, dzięki staraniom działaczy podziemia, uzyskano zgodę władz kościelnych na przynoszenie Komunii Świętej przez osoby świeckie. Ludwika stała się duchową opiekunką więźniów – niosła im Boga, nadzieję, siłę.

GRYPSY, WIADOMOŚCI, ŻYCIE

Oprócz Eucharystii, Ludwika przynosiła tajną prasę, komunikaty radiowe, wiadomości od rodzin. Wynosiła grypsy – zakodowane wiadomości z więzienia. Współpracowała z Wandą Bieńkowską, Janiną Szubielską „Mareczką”, Anną Kraską. Ich informacje trafiały do Komórki Więziennej Delegatury Rządu, kierowanej przez Witolda Bieńkowskiego i Władysława Bartoszewskiego.

Władysław Bartoszewski pisał:

„Myszka była pierwszym i głównym łącznikiem z więźniami. Wojna zabrała jej męża, choroba – jedyne dziecko. Odtąd ta młoda kobieta żyła bez reszty sprawami więźniów i ich rodzin. Podejmowała najbardziej ryzykowne działania. Była niezawodna w każdej sytuacji.”

OSTATNI DZIEŃ

W sierpniu 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie. Ludwika, już jako podporucznik AK, brała udział w działaniach konspiracyjnych. 20 września 1944 roku zginęła – miała zaledwie 32 lata. Jej ciało spoczęło na warszawskich Powązkach. Za swoją służbę została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.

PAMIĘĆ Z ROPCZYC

W kościele parafialnym w Padwi Narodowej wmurowano tablicę ku jej czci. Ale to w Ropczycach, w murach dawnego Seminarium, w harcerskich wspomnieniach, w lokalnej pamięci – jej duch wciąż żyje.

Ludwika Uzar-Krysiakowa „Myszka” była nie tylko bohaterką Powstania Warszawskiego. Była promykiem człowieczeństwa w czasach, gdy świat pogrążył się w mroku. Jej życie to poemat odwagi, modlitwa w działaniu, lekcja, której nie da się zapomnieć… .

Hostia wśród ruin

Ludwika Uzar w Ropczycach książki czytała,
Mądrość w sercu zgromadzała,
A gdy przyszła wojna czarna,
Stała się żołnierzem wiary.

W kącie stała, cicho, skromnie,
Jakby w świecie była osobno,
A przecież blask miała w oku,
Co rozjaśniał każdy pokój.

Nie z marmuru, nie ze złota,
Lecz z serca tkana jej robota,
Gdzie spojrzy — tam się uśmiecha,
Gdzie dotknie — znika udręka.

Wśród cierpienia, wśród zamętu,
Gdy Powstanie Warszawskie krwawiło,
Ona — z hostią w dłoni czystej —
Szła jak matka, szła jak Chrystus….

Między powstańców w kanałach,
W barykadach i w piwnicach,
Eucharystię rozdawała,
Dusze karmiła w ciemnicach.

Nie z bronią, lecz z modlitwą,
Nie z gniewem, lecz z cichą wiarą,
Wśród ruin, wśród krzyku dzieci,
Niosła Niebo w Komunii świętej.

Padła cicho, bez fanfarów,
Jakby zasnęła wśród ołtarzy,
A w jej oczach — światło wieczne,
Jakby Pan ją wziął bezpiecznie.

Uzar-Krysiak — nie z bajeczki,
Nie z pałacu, lecz z łez rzeczki,
Co je zbiera, w dłoniach tuli,
By świat mniej bolał, mniej się kulił.

Jak kubeczek w wierszu starym,
Co nie błyszczy, lecz ma czary —
Tak i ona, w swej prostocie,
Niosła Boga w walki sromocie…

                                                                               Cześć Jej pamięci….

Opracowała: Grażyna Woźny, Ropczyce 1 sierpnia 2025 r.

Zob. też:

Ludwika Agnieszka Uzar - Krysiakowa

https://www.ropczyce-mipbp.sowa.pl/index.php?KatID=0&typ=record&001=%C5%81AN%20M18001298

https://niepodlegla.padew.eu/3-dom-l-u-krysiakowej/

 


Bez-tytuu
2-2
images
IMG2175
Ludwika-Uzar-Krysiakowa-Miluje-jak-Chrystus
IMG2179